Kacper Potulski to jedna z nowych twarzy ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski prowadzonej przez Jana Urbana. Stoper Mainz to zawodnik, który swoje pierwsze kroki z piłką stawiał w Akademii Lechii Gdańsk. 

 Tradycja reprezentantów Polski z Biało-Zieloną przeszłością zostaje podtrzymana. Po Przemysławie Frankowskim, Pawle Dawidowiczu i Kacprze Urbańskim przyszedł czas na Kacpra Potulskiego oraz Mateusza Żukowskiego. Dla dwóch ostatnich niedawno zakończone zgrupowanie reprezentacji było pierwszym w ich karierach. Szczególnie swoją postawą zaimponował środkowy obrońca.

Potulski to wychowanek Akademii Lechii Gdańsk, pierwszy raz na trening w zespole Biało-Zielonych poszedł w wieku 4 lat. Z racji swoich imponujących warunków fizycznych trenował z zawodnikami starszymi o rok. W czasie swojej przygody w Gdańsku trenował pod czujnym okiem takich szkoleniowców, jak m.in: Dawid Żmijewski, Grzegorz Grzegorczyk, a także duetu Józef Gładysz - Zdzisław Puszkarz. 

W barwach Lechii Gdańsk Potulski występował do 14. roku życia, następnym krokiem w jego karierze były juniorskie zespoły Legii Warszawa. Po dwóch latach przeniósł się do Niemiec, do FSV Mainz 05. Obecne rozgrywki są dla Kacpra debiutanckimi w seniorskiej piłce. Mimo zaledwie 18 lat zdążył rozegrać już 23 spotkania w barwach zespołu z Moguncji. Debiut w seniorskiej drużynie przypadł na październikowe starcie z Omonią Nikozja w rozgrywkach Ligi Konferencji. Najbardziej pamiętnym meczem w rozgrywkach klubowych będzie zdecydowanie starcie z Bayernem, wtedy to  Potulski wpisał się na listę strzelców, a także zanotował wiele efektownych interwencji.

Nagrodą za świetną postawę i rozwój na przestrzeni całego sezonu było powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Kacper zadebiutował w koszulce z orzełkiem na piersi w starciu z Ukrainą. Pojawił się na boisku w 74. minucie zastępując Jakuba Kiwiora. 

Trzy dni później, w meczu z Nigerią Jan Urban zdecydował się postawić na Gdańszczanina od pierwszej minuty. 18-latek zaprezentował się bardzo solidnie. Potulski świetnie radził sobie z grą pod presją przeciwników, był również agresywny w bezpośrednich pojedynkach. To, co najbardziej przykuwało uwagę w grze Kacpra to odwaga w wyprowadzeniu piłki i umiejętność posłania dokładnego długiego podania w kierunku graczy z linii ofensywnej. Potulski łączył wszystkie cechy nowoczesnego środkowego obrońce potrzebne do gry na najwyższym światowym poziomie. Wisienką na torcie była oczywiście bramka z 45. minuty, gdy idealnie odnalazł się w polu karnym i z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki. Dzięki temu trafieniu zapisał się w historii polskiej reprezentacji jako czwarty najmłodszy strzelec w jej barwach.

Oczywiście, nie był to bezbłędny mecz w wykonaniu młodego stopera. Potulski popełnił błąd przy pierwszej bramce, a także miał czasem problemy z dogonieniem szybkich skrzydłowych reprezentacji Nigerii. 

Obrońca Mainz przebywał na boisku przez 82 minuty i trzeba przyznać, że było to świetne spotkanie w jego wykonaniu, tym bardziej, że urodzonego w 2007 roku obrońcy był to pierwszy mecz w reprezentacji w pierwszym składzie. Jeśli Kacper dalej będzie się tak rozwijał, to możemy być spokojni o przyszłość naszej kadry, przynajmniej, jeśli chodzi o obsadę środka obrony. 

źródło: własne